- Przyjacielscy: z
pewnością w stosunku do nas – Węgrów. Nie tylko historia naszych krajów jest w
wielu miejscach ściśle ze sobą powiązana (wspólni władcy, współpraca podczas
wojen – nawet pomimo rozkazów!), lecz także ludzie - dzięki przyjaźni, która z
czasem złączyła nas tak mocno, że jesteśmy w stanie ją poczuć, nawet gdy
spotykamy się po raz pierwszy.
Polacy chętnie
też pomagają zagranicznym turystom, zwłaszcza jeżeli mówią po angielsku.
-
Dumni: często
narzekają na porządki w swoim kraju, lecz mają silne poczucie tożsamości
narodowej. Są dumni z tego, kim są i tak być powinno, biorąc pod uwagę, że
kilkakrotnie starano się wymazać Polskę z mapy świata, i choć spadło na nich
przez to wiele nieszczęść – przetrwali. Dla przykładu: po drugiej wojnie światowej
odbudowali swoją stolicę, Warszawę, której budynki były w 90% zmiecione z
powierzchni ziemi.
Ale, z
powodu dumy, mimo upływu lat, starsi ludzie nie są w stanie zapomnieć krzywd i
udręczenia, których doznali w czasie wojen.
- Pracowici i skrzętni: jeżeli
zdarzy się wam odwiedzić Warszawę, prędzej czy później z pewnością natraficie
na plac budowy. Czasem ma się wrażenie, że aż ich korci, żeby cały czas coś
odnawiać, poprawiać i naprawiać. Dzielnice, które na Węgrzech uchodzą za
zbiorowiska szarych bloków, w Polsce wydają się bardziej przestronne, kolorowe
i zadbane. Budynki są podobne, lecz tutaj wyglądają znacznie lepiej dzięki
remontom. No i nie znajdziecie śmieci na ulicach! I mówię o tym z przekonaniem,
bo miałam okazję zwiedzić przynajmniej sześć polskich miast.
-
Mają mocne głowy: cóż, są
prawie ludem północy, więc naprawdę potrafią wypić pokaźną ilość alkoholu,
przede wszystkim piwa i wódki. Są również znakomitymi producentami tych napojów
– wódka nie pochodzi z Rosji, tu znajduje się jej ojczyzna. Z własnego
doświadczenia powiem, że nie powinniście przegapić okazji skosztowania wódki,
jeżeli wybieracie się tu, a zwłaszcza Żubrówki (którą można też pić zmieszaną w
sokiem jabłkowym – wtedy nazywają ją szarlotką!). W niektórych miejscach, w
ramach przystawki, serwowana jest wódka ze śledziem.
Mają mocne głowy: cóż, są
prawie ludem północy, więc naprawdę potrafią wypić pokaźną ilość alkoholu,
przede wszystkim piwa i wódki. Są również znakomitymi producentami tych napojów
– wódka nie pochodzi z Rosji, tu znajduje się jej ojczyzna. Z własnego
doświadczenia powiem, że nie powinniście przegapić okazji skosztowania wódki,
jeżeli wybieracie się tu, a zwłaszcza Żubrówki (którą można też pić zmieszaną w
sokiem jabłkowym – wtedy nazywają ją szarlotką!). W niektórych miejscach, w
ramach przystawki, serwowana jest wódka ze śledziem.
Niestety, o
piwie nie powiem zbyt wiele, bo nie przepadam za nim, ale mój kochany powtarza,
że Polska ma dobre piwa, zaś na Węgrzech lepiej pić wino, bo dobre piwo na
Węgrzech to biały kruk.
Nie należy
też zapominać o 80-procentowych nalewkach
domowej roboty. Nie znam dokładnie przepisu, ale słyszałam, że można je robić
praktycznie ze wszystkiego. I z mojego doświadczenia wynika, że nalewki mogą
być bardzo podstępne…
- Pomysłowi, są
kreatywni i obrotni w takich dziedzinach jak biznes i tym podobnych. Nędza lat
osiemdziesiątych, kiedy półki sklepowe świeciły pustkami, nauczyła ich jak
radzić sobie z brakiem, dzięki pomysłowości.
-
Pełni pasji i głośni: Pomimo tego,
że język polski jest jednym z języków słowiańskich, jego intonacja przypomina
mi bardziej język hiszpański. W słowach akcent przypada na przedostatnią
głoskę, co przydaje śródziemnomorskiego uroku słowu mówionemu. Miałam okazję
przysłuchać się przynajmniej kilku słowiańskim językom, lecz w porównaniu z
językiem polskim wydawały mi się dosyć monotonne.
Pełni pasji i głośni: Pomimo tego,
że język polski jest jednym z języków słowiańskich, jego intonacja przypomina
mi bardziej język hiszpański. W słowach akcent przypada na przedostatnią
głoskę, co przydaje śródziemnomorskiego uroku słowu mówionemu. Miałam okazję
przysłuchać się przynajmniej kilku słowiańskim językom, lecz w porównaniu z
językiem polskim wydawały mi się dosyć monotonne.
Moi
przyjaciele, którzy przeprowadzili się do krajów, gdzie podstawowym językiem
jest angielski, twierdzą, że Polacy w tych krajach zachowują się głośniej niż
gdzie indziej.
Tak na
marginesie: są niesłychanie wdzięczni, jeżeli podejmiesz się trudu nauki ich
języka i starasz się porozumieć z nimi. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby taka
rozmowa odbyła się bez uśmiechów na twarzach – zarówno mojej jak i ich.
A wracając
jeszcze do bycia głośnym – byłam całkiem zaskoczona, gdy Łukasz powiedział mi,
gdy spacerowaliśmy nocą po budapesztańskich ulicach, że pod wpływem alkoholu
zachowują się bardziej agresywnie niż inni, częściej też zdarzają się wtedy sprzeczki.
-
Tradycjonaliści i katolicy: No
dobrze: w praktyce, tak jak w większości krajów, to określenie bardziej pasuje
do starszych pokoleń, w przypadku młodszych pokoleń nie jest to już takie
oczywiste. Wierzący i praktykujący katolicy biorą udział w Mszy co niedzielę, w
dni uroczyste, a nawet w dni nie podyktowane specjalną uroczystością.
Tradycyjnie wszystkie rodziny w czasie świąt Wielkiej Nocy udają się do
kościoła ze święconką. Trudno jest też nie wziąć pod uwagę wpływu, który na
Polaków wywarł Jan Paweł II. W większości polskich miast znajdziecie ulicę
nazwaną jego imieniem.
Tradycjonaliści i katolicy: No
dobrze: w praktyce, tak jak w większości krajów, to określenie bardziej pasuje
do starszych pokoleń, w przypadku młodszych pokoleń nie jest to już takie
oczywiste. Wierzący i praktykujący katolicy biorą udział w Mszy co niedzielę, w
dni uroczyste, a nawet w dni nie podyktowane specjalną uroczystością.
Tradycyjnie wszystkie rodziny w czasie świąt Wielkiej Nocy udają się do
kościoła ze święconką. Trudno jest też nie wziąć pod uwagę wpływu, który na
Polaków wywarł Jan Paweł II. W większości polskich miast znajdziecie ulicę
nazwaną jego imieniem.- I krótki ogląd cech fizycznych:

Będę kusić
mężczyzn, mówiąc, że znajdą tu dużo pięknych dziewczyn. Zaś polscy faceci są na
ogół przystojni, uprzejmi (nie tak rzadko można się spotkać ze zwyczajem
całowania kobiet w rękę przez mężczyzn przy powitaniu). Za to ci, których
irytują zniewieściali, delikatni faceci, ucieszą się, słysząc, że rzadko
spotyka się tu maminsynków.
Odcień skóry
Polaków, jak widać na zdjęciu, jest raczej jasny, rumiany, czym przypominają
raczej narody z północy (wielokrotnie mi mówiono, że odcień mojej cery jest
podobny do cery przeciętnego Polaka, więc choć raz nie wybijam się w
towarzystwie bladym odcieniem cery).
Nietolerancja
laktozy zdarza się u Polaków tylko w 15%, może są bardziej odporni dzięki wytwarzanej
tutaj niespotykanej ilości pysznych produktów pochodzenia mlecznego :)
Podsumowując:
są inteligentni, kreatywni czarujący, w ich kulturze można odnaleźć wpływy
zarówno wschodnioeuropejskie jak i zachodnioeuropejskie. Lata komunizmu odbiły
na nich swoje piętno, lecz dzięki pracowitości nadrabiają zaległości, zwłaszcza
gospodarcze. Nie pozwalają tez sobie na użalanie się nad sobą w związku z
trudną przeszłością. To prawdziwi ocaleńcy.
No comments:
Post a Comment