![]() |
| Kopaliński, żył 100 lat |
W kulturze węgierskiej również zwyczajem jest nawiedzanie
grobów o tej porze roku, więc
przyjrzyjmy się czym różnią się te zwyczaje w Polsce.
Polacy odnoszą się z szacunkiem do swoich tradycji, są
narodem głęboko odczuwającym, a większość z nich jest również wierzącymi
katolikami. W dniu 1 listopada i w dni przyległe, okolice cmentarzy zostają
wyłączone z ruchu dla transportu prywatnego (zaparkowanie samochodu w okolicy
jest praktycznie niemożliwe), za to uruchomione zostają dodatkowe linie
autobusowe i tramwajowe kursujące pomiędzy cmentarzami, których oznaczenia
zaczynają się na „C” (jak cmentarz). W pobliżu bram cmentarnych przewijają się
tłumy, a także ustawiają się stragany sprzedające kwiaty, wiązanki, znicze oraz
tradycyjne przekąski, takie jak słodkie, nawleczone na sznurek obwarzanki czy
tradycyjne warszawskie cukierki zwane Pańską Skórką.
Uznanie w moich oczach zyskały przede wszystkim drobne ciepłe gesty, które zaobserwowałam tego dnia.
- Siostra Łukasza wręczyła mi zapalony znicz, gdy mijaliśmy groby żołnierzy poległych w czasie obrony Warszawy w 1939 i powiedziała, bym postawiła go na dowolnym grobie. Wybrałam anonimowy grób, stojący pomiędzy grobami z imionami wypisanymi na tabliczkach.
- Dzień poświęcony jest nie tylko na odwiedzanie grobów krewnych, ale też tych, którzy są dla ciebie ważni, nawet jeżeli nie miałeś okazji poznać ich osobiście. Razem z mamą Łukasza szukaliśmy grobu sławnej polskiej aktorki Ireny Kwiatkowskiej. Niestety nie udało nam się i musieliśmy zrezygnować, lecz zatrzymaliśmy się przy grobach takich poetów jak Staff czy Tuwim, by zapalić znicze i w ten sposób wyrazić nasz szacunek. Zauważyłam też, że zwyczajem jest sprzątanie i zapalanie zniczy na zaniedbanych grobach, których nikt nie odwiedza.
- Jest to dzień w którym okazuje się szacunek zmarłym osobom znanym i szanowanym.
![]() |
| Polski szacunek |
Wieczorem, nad wszystkimi cmentarzami widać piękną kopułę światła, powstałą od płomieni palących się zniczy, a my ponownie udaliśmy się na ulicę Powązkowską (gdzie znajduje się najstarszy i najsławniejszy cmentarz) i tam odkryliśmy, że wielu zagranicznych turystów przyjechało tak samo jak my, by oglądać ten widok, a na lewo i prawo można było usłyszeć język angielski i francuski.
Było czymś niesłychanie wzruszającym zobaczyć tyle szacunku i pokory i zadziwiające jest poczuć, że nawet jeżeli nie mam wspólnych korzeni z ludźmi pochowanymi tu, to jednak… czuję, że w jakiś sposób stali mi się bliscy!



No comments:
Post a Comment