Tuesday, 5 November 2013

1 listopada w Polsce

Rok temu miałam możliwość przyglądania się obchodom Dnia Wszystkich Świętych w Polsce i już wtedy niektóre tradycje związane z tym dniem były dla mnie zastanawiające. W tym roku 1 listopada również spędziłam w Polsce, w Warszawie, odwiedzając razem z Łukaszem, jego mamą i siostrą 4 cmentarze, by okazać szacunek bliskim zmarłym. 

Kopaliński, żył 100 lat
W kulturze węgierskiej również zwyczajem jest nawiedzanie grobów o tej porze roku, więc  przyjrzyjmy się czym różnią się te zwyczaje w Polsce. 

Polacy odnoszą się z szacunkiem do swoich tradycji, są narodem głęboko odczuwającym, a większość z nich jest również wierzącymi katolikami. W dniu 1 listopada i w dni przyległe, okolice cmentarzy zostają wyłączone z ruchu dla transportu prywatnego (zaparkowanie samochodu w okolicy jest praktycznie niemożliwe), za to uruchomione zostają dodatkowe linie autobusowe i tramwajowe kursujące pomiędzy cmentarzami, których oznaczenia zaczynają się na „C” (jak cmentarz). W pobliżu bram cmentarnych przewijają się tłumy, a także ustawiają się stragany sprzedające kwiaty, wiązanki, znicze oraz tradycyjne przekąski, takie jak słodkie, nawleczone na sznurek obwarzanki czy tradycyjne warszawskie cukierki zwane Pańską Skórką.

Uznanie w moich oczach zyskały przede wszystkim drobne ciepłe gesty, które zaobserwowałam tego dnia.

- Siostra Łukasza wręczyła mi zapalony znicz, gdy mijaliśmy groby żołnierzy poległych w czasie obrony Warszawy w 1939 i powiedziała, bym postawiła go na dowolnym grobie. Wybrałam anonimowy grób, stojący pomiędzy grobami z imionami wypisanymi na tabliczkach.
- Dzień poświęcony jest nie tylko na odwiedzanie grobów krewnych, ale też tych, którzy są dla ciebie ważni, nawet jeżeli nie miałeś okazji poznać ich osobiście. Razem z mamą Łukasza szukaliśmy grobu sławnej polskiej aktorki Ireny Kwiatkowskiej. Niestety nie udało nam się i musieliśmy zrezygnować, lecz zatrzymaliśmy się przy grobach takich poetów jak Staff czy Tuwim, by zapalić znicze i w ten sposób wyrazić nasz szacunek. Zauważyłam też, że zwyczajem jest sprzątanie i zapalanie zniczy na zaniedbanych grobach, których nikt nie odwiedza.
- Jest to dzień w którym okazuje się szacunek zmarłym osobom znanym i szanowanym.

Polski szacunek
Groby poetów, filozofów, aktorów a nawet sportowców otoczone były zniczami, a jeszcze nie było południa. Najbardziej wzruszyły mnie groby żołnierzy, bohaterów wojennych, ofiar wojen, Powstania Warszawskiego. Miałam już okazję zapoznać się bliżej z historią związaną z wydarzeniami wojennymi, i cóż… naród musi być twardy jak kamień, żeby przetrwać tyle zawieruch i wyjść z tego z uniesioną głową. Trudno opisać ciepło, które mnie napełnia, gdy myślę o tych wszystkich ludziach, starszych i młodszych, którzy tego dnia zapalali znicze pamiętając o tych, których żadną miarą nie mieli szansy poznać. I fantastycznie jest coś takiego zobaczyć!

Wieczorem, nad wszystkimi cmentarzami widać piękną kopułę światła, powstałą od płomieni palących się zniczy, a my ponownie udaliśmy się na ulicę Powązkowską (gdzie znajduje się najstarszy i najsławniejszy cmentarz) i tam odkryliśmy, że wielu zagranicznych turystów przyjechało tak samo jak my, by oglądać ten widok, a na lewo i prawo można było usłyszeć język angielski i francuski.

Było czymś niesłychanie wzruszającym zobaczyć tyle szacunku i pokory i zadziwiające jest poczuć, że nawet jeżeli nie mam wspólnych korzeni z ludźmi pochowanymi tu, to jednak… czuję, że w jakiś sposób stali mi się bliscy!

No comments:

Post a Comment